GL Kotłowisko - Geneza
Mech pod ręką
Głaskanie psa zapach gęsich piór
Na dachy dymy wieczorne przekleństwa
Pustka w nocnym trakcie
Po kocich łbach aż do bełkotu pozdrowień spojrzeń
Niepewność
Czy już jestem stąd pytam
odpowiada spojrzeniem
okien kamienic ludzi
Tego łagodnego przejścia w las
Gdzie dzikie zwierzęta podchodzą na wyciągnięcie strzelby
Czy już jestem stąd
Kto mnie oswaja
Pamięć rzeka
Dziecko z książką i słonecznikiem kupionym w składzie nasion na Mirosławieckiej
Dworzec tory takie dalekie
Do tamtego czasu
Który wykiełkował w dorosłość
Urszula Borowska
