GL Kotłowisko - Blizny
Nie słyszę mowy tych którzy mnie formowali
inni już suną, patrzą, rachują, a potem
biorą fragment żebra i przekładają
nie pamiętam który to już raz
Owszem, dzieci śmieją się jak dawniej
jak dawniej kupują śliwki, jabłka
i nawet brzuch mój jak dawniej pachnie drożdżami
ale słowa jakieś inne, szeleszczące,
jakby mordowali kogoś w elegancki sposób*
Wieczorami żarzą się policzki latarń
dymy kleją do tkaniny domów
Zasypiam, a oni we mnie
odwróceni do trzeciego pokolenia
Norbert Budzyński
*tak o polskiej mowie pisał Henry Miller

