Oświadczenie Burmistrza Złocieńca
Drodzy mieszkańcy, w związku z pojawiającymi się od pewnego czasu informacjami na temat mojej działalności jako Burmistrza Złocieńca chciałbym je zdementować lub wyjaśnić.
Od pierwszych dni na stanowisku burmistrza, zgodnie z obietnicami wyborczymi, podejmowałem działania pełne transparentności, otwartości i uczciwości, dlatego wraz z moimi współpracownikami uruchomiliśmy szereg działań, dzięki którym osoby zainteresowane funkcjonowaniem gminy mogły śledzić wszystko na bieżąco. Począwszy od pierwszej wszystkie sesje były nagrywane i cały czas są dostępne w Internecie. Ponadto sesje Rady Miejskiej Złocieńca odbywają się po południu, by zainteresowani mieszkańcy mogli w nich uczestniczyć. Powstał również internetowy rejestr umów, które gmina zawierała i zawiera tam, gdzie jest to możliwe. Co roku, wraz z deklaracją podatkową, mieszkańcy otrzymują informator budżetowy. Cyklicznie odbywały się spotkania władz miasta z mieszkańcami − głównie na terenach sołectw, bo w mieście bardzo niska frekwencja sprawiła, że od nich odstąpiliśmy. Wszyscy mieszkańcy gminy mieli i mają nieograniczoną możliwość codziennego kontaktu ze mną zarówno osobiście na terenie urzędu, jak i poprzez internetowe komunikatory. Co roku wydajemy również „Raport o Stanie Gminy Złocieniec”, który w rozbudowanej formie opisuje kondycję naszego samorządu i jest dodatkowym zbiorem informacji publicznej.
Te działania dają mieszkańcom możliwość kontrolowania tego, co dzieje się na terenie gminy. I dodać tutaj należy, że wszystko to można odnaleźć i odtworzyć, w zależności od chęci czy też potrzeb. Dumny jestem, że od roku 2015 jednogłośnie otrzymuję absolutorium od Rady Miejskiej Złocieńca.
Piszę i przypominam o tym, gdyż od pewnego czasu jestem pomawiany o nieuczciwe sprawowanie urzędu i przypisywana jest mi działalność na szkodę gminy i mieszkańców Złocieńca.
Zamieszczane na komunikatorze informacje przedstawiane są w świetle indywidualnej oceny i mają charakter bezczelnego szkalowania mnie. Dlatego postanowiłem się do tego odnieść.
Sensacyjne informacje są codziennością pracy urzędowej. Podejmowane decyzje powiązane są z wieloma konsekwencjami, także ryzykiem. Tak się zazwyczaj dzieje przy okazji inwestycji, których realizujemy znaczną ilość, szczególnie w ostatnim czasie, co nietrudno dostrzec. Przystępując do rozmaitych prac, prawie zawsze można być pewnym, że pojawią się „niespodzianki” wymuszające na nas jako inwestorach działania natychmiastowe, co wiąże się również z nieprzewidzianymi skutkami.
Pracownicy Urzędu Miejskiego wykonują swoje obowiązki z zaangażowaniem i potrafią dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości jak najlepiej. Pensje ich nie stanowią tutaj powodu do dumy, więc w miarę możliwości wygospodarowanymi pieniędzmi staramy się wypłacać im dodatkowe wynagrodzenie. Dlatego indywidualnie ustalam podział tych dodatkowych kwot na poszczególne stanowiska i konkretne osoby. Szczególną osobą jest tutaj mój zastępca, który w ramach swoich obowiązków − oprócz nadzoru nad spółkami i kluczowymi referatami urzędu − jest skutecznym fachowcem od finansów. Dzięki jego analizom i operacjom finansowym w 2023 r. Gmina zarobiła dodatkowo 1.079.605,06 zł. Dlatego na początku roku część z nadwyżki tej kwoty rozdysponowana została na nagrody dla pracowników, a szczególnie został wyróżniony Zastępca Burmistrza kwotą 30 tys. zł. brutto. Pozostała część zasili bieżącą działalność stowarzyszeń sportowych, działalność kulturalną oraz uzupełni brakujące kwoty w inwestycjach realizowanych na terenie gminy.
Są również sprawy, które ciągną się od wielu lat, jak sprawa pana Jana. Wynikające z niej poczucie krzywdy jest skutkiem pretensji do większości instytucji, nie tylko urzędu. Jako urząd wciągani jesteśmy w szereg rozpraw administracyjnych, w których nie powinniśmy być stroną. Chciałbym tylko dodać, że radni Rady Miejskiej po rozpatrzeniu skarg wpływających od pana Jana na burmistrza do Biura Rady odrzucają je na prawie każdej sesji. Trudno posądzać ich o stronniczość czy działanie na szkodę mieszkańców, dzięki którym otrzymali mandaty.
Najbardziej delikatną materią jest przydział mieszkań i funkcjonowanie komisji mieszkaniowej, która jest ciałem doradczym Burmistrza przy przydziale mieszkań. Skład komisji dobieram w taki sposób, by w jej skład wchodziły osoby spoza grona osób zawodowo powiązanych z urzędem. Działalność tej komisji jest szczególna. Wymaga ogromnego uodpornienia psychicznego ze względu na ciągłe oskarżenia, naciski i pomówienia. Z tego względu niejednokrotnie Przewodnicząca komisji czy też przedstawiciel urzędu miejskiego składali prośby o odwołanie ze składu komisji.
Dopiero w roku ubiegłym przyjąłem odwołanie dotychczasowej Przewodniczącej i powołałem nową osobę. Skład został częściowo uzupełniony o nowych członków, oczywiście za ich zgodą. Nie mam zwyczaju wpływać na pracę komisji i z pewnością każdy z członków ten fakt potwierdzi. Zarówno tych wcześniejszych, jak również obecnych.
Komisja pracuje niezależnie ode mnie. Członkowie komisji mają dostęp do informacji i danych niejawnych, posiłkują się w ocenie informacjami dostępnymi z innych jednostek samorządowych czy rządowych.
Do mnie trafia protokół, który po omówieniu zazwyczaj zatwierdzam. Nieraz zdarza się, że weryfikuję dane z informacjami pochodzącymi od osób, które przychodzą do mnie do biura. Podpisując protokół końcowy, zawsze mam poczucie, że tylko kilka osób z listy otrzymuje mieszkania, a pozostali oczekujący tworzą teorie spiskowe. Taka specyfika pracy na tym stanowisku.
Od samego początku pracy na stanowisku Burmistrza staram się uczciwie wykonywać swoją pracę − tak zostałem wychowany − i staram się jak najlepiej wywiązywać z powierzonych mi obowiązków. Szkoda, że osoba pomawiająca, koncentruje się na obrażaniu i pomawianiu. Choć może to nie on jest winien, a ci którzy szukają mu informacji i przygotowują pisma. I dlaczego dopiero teraz, a nie przez cały okres trwania kadencji?
Licząc na zrozumienie
Krzysztof Zacharzewski
Burmistrz Złocieńca

