Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Wtorek, 16 czerwca 2026
Imieniny: Alina, Aneta, Justyna
zachmurzenie duże
13°C
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

GL Kotłowisko - Polowanie

Słońce niespiesznie wznosiło się nad horyzontem. Mgła spowijającą zagajnik zaczynała się rozrzedzać. Zapowiadał się piękny dzień. Początkowo szli w ciszy, ramię przy ramieniu, sztucer przy sztucerze. Nad podziw zdyscyplinowany oddział. Z czasem szyk zaczął się łamać. Coraz głośniej robiło się od rozmów i wybuchów śmiechu. Z rąk do rąk kursowały termosy, a i gdzie nie gdzie rozgrzewające piersióweczki. Atmosfera robiła się z każdą chwilą weselsza, toteż Łowczy poczuł się w obowiązku przywołać brać łowiecką do porządku. „Cisza! Zamknąć mordy fryce, bo wypłoszycie wszystkie byki!

Edziu poprawił na głowie kapelusz i szturchnął idącego obok Mariana.

- Tak mnie, Maniek, w gardle drapie. Może byśmy coś łyknęli dla kurażu?

- Edziu, jak zapraszasz, to ja nie powiem nie. Nie powiem nie...

- Zapraszasz? A ty wiesz, że w gości się z pustymi rękami nie przychodzi?

- O... ślubna znowu Edziowi kranik zakręciła, co? To ja ci nie pomogę. Już mi ta twoja baba wystarczająco pysk obiła. Radź sobie sam.

- Bo z babami to trzeba umieć żyć - wtrącił się niespodziewanie Niezguła, podstawiając Edziowi pod nos pełną flaszkę samogonu. - Wiśnióweczka mojej Wandzi. Dojrzała i słodka. Nie każdemu daje spróbować.

- Komuś nie dała? - Maniek mruknął pod nosem, ale zgromiony wzrokiem Edzia, rzucił się do zawiązywania butów. Edziu tymczasem pociągnął z gwinta potężny łyk, wytarł usta z nieudawaną rozkoszą i niechętnie oddał flaszkę Niezgule.

- Podziękuj Wandzi w moim imieniu.

- Sam jej podziękuj. - odparł Niezguła - Dostała fuchę w nagonce jako prawa ręka sygnalisty.

- Będzie mu trzymała trąbkę? - Dociekał Maniek, który właśnie poprawił sznurówki i próbował wstać z klęczek, ale but Edzia wyrżnął go boleśnie w łydkę, ponownie usadzając w trawie. Niezguła jakby nie usłyszał pytania, rozejrzał się zamyślony po okolicy i mruknął pod nosem:

- Jest tak zarobiona, że od świtu jej nie widziałem.

- My tu gadu, gadu panowie, a stanowiska czekają - usłyszeli za plecami tubalny głos Łowczego.

Edziu z Mańkiem zarzucili sztucery na plecy i spojrzeli wyczekująco na Niezgułę. Ten nadal stał bezradnie, lustrując podejrzliwie zarośla. Edziu podszedł do niego i poklepał po ramieniu,

- Lubię cię brachu, więc nie będę owijał w bawełnę. Sosnowy młodnik. Na prawo od ambony.

Niezguła kiwnął mu z wdzięcznością głową i udał się we wskazanym kierunku. Gdy za plecami usłyszał chrząknięcie, zatrzymał się w pół kroku. Nie odwracając głowy, wyjął zza pazuchy flaszkę wiśniówki i oparł ją delikatnie o pieniek. Edziu aż mlasnął z zadowolenia.

Kwadrans później wiśnióweczka krążyła już po orbicie Edek-Maniek. Przestało być zimno i niewygodnie. Puszysty mech dogrzewał tam, gdzie słońce nie docierało, a samogon w żyłach pobudzał do rozmowy o sprawach ważkich i najważniejszych.

- Ty wiesz, Maniek, co to jest meszyzna? Meeeszczyzna, brachu, co to jest? Hyp...

- Uhmmm...

- Prawdziwy chłop to myśliwy, hyp.. Bo my, brachu, polowanie mamy we krwi!

- Uhmmm...

- Bo jeśli cię do lasu nie ciągnie, jeśli odstawiłeś fuzję w kącie, to nie ma się co oszukiwać. Baba z ciebie i tyle!

Dalszy ciąg rozmowy zagłuszył energiczny sygnał trąbki. Edziu spojrzał na śpiącego pod dębem Mańka, machnął dłonią z rezygnacją i zaciągnął na oczy kapelusz.

Z daleka zaczynały dochodzić pierwsze odgłosy nagonki: miarowy stukot, basowe pohukiwania, narastający trzask kruszonej gęstwiny. Dębowe kostury w dłoniach naganiaczy dyktowały rytm, strojąc oddechy i serca myśliwych. Stanowiska zostały zajęte, sztucery wycelowane, adrenalina w żyłach wrzała. Trawy zaczynały się lekko kołysać. Ktoś krzyknął: ,,Poszło!" i wszystkie palce zawisły na cynglach. Padł pierwszy strzał. Po nim kolejne. Aż nad zagajnikiem rozpętało się pandemonium. A potem zapadła cisza.

Maniek szarpnął Edzia gwałtownie za ramię, próbując wyrwać go z alkoholowej drzemki.

- Co jest? - Edziu z trudem otwierał oczy. - Uszeli ... uuuszeliliśmy coś, brachu?

Maniek zamiast odpowiedzieć wskazał ręką na kępę krzaków przed nimi. Edziu spojrzał w tym kierunku i poczuł nieprzyjemne mrowienie. Coś przedzierało się przez zarośla w ich kierunku. Coś dużego i zdecydowanego, aby przekroczyć linię ostrzału. Spojrzał na porzucone z boku sztucery i zdał sobie sprawę, że przyjdzie im stanąć do walki wręcz z szarżującym bykiem albo odyńcem.

- Matko jedyna... – przeżegnał się szybko i chwycił w desperacji za szyjkę butelki.

Krzaki zaszeleściły ponownie, a przed ich oczami stanął Niezguła upstrzony od stóp do głowy czerwoną posoką. Spojrzał półprzytomnym wzrokiem i odpowiedział na niezadane pytanie:

- To był wypadek. Jak Boga kocham, to był wypadek...

Monika Werner
Złocieniec, 14.05.2026 r.
W oczekiwaniu na wymianę wahacza :)

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.