
Jarosław Leszczełowski
Niemiecki historyk Paul von Niessen wspominał, że w 1891 roku na drodze z Cieszyna do Chlebowa odkryto cmentarzysko słowiańskie z XI wieku. Znaleziono wtedy trzy szkieletach zmarłych Pomorzan. Prawdopodobnie odkrycia dokonano podczas budowy nowej drogi lub prac nad trasą kolejową łączące te miejscowości.
Cieszyno dawniej Teschendorf to miejscowość o bardzo starej metryce. Nie znajdziemy informacji o niej w księdze ziemskiej z 1337 roku. Jednak analizując dokument lokacyjny Złocieńca z 1333 roku, a dokładniej jego fragment opisujący granice ziemi należącej do miasta, odnajdziemy wzmianki wskazujące jednoznacznie, że wieś istniała już w tym czasie. W dokumencie lokacyjnych znajdziemy zdanie:
bi dem olden wege tho Teschendorp (przy starej drodze do Teschendorfu)
Skoro stara droga prowadziła do Teschendorfu, to znaczy, że w 1333 roku wieś już istniała.
Nazwa Teschendorf występowała w dawnej Brandenburgii w kilkunastu miejscach. Składa się ona z dwóch członów niemieckiego "Dorf", czyli wieś i członu odosobowego "Teschen" (teszen), który wywodzi się od słowiańskiego imienia Teszek, lub raczej Cieszek, Cieszko. Tłumacząc dawną nazwę na współczesną polszczyznę otrzymamy Wieś Cieszka. Powojenne spolszczenie nazwy na Cieszyno jest więc chyba poprawne etymologicznie. Nazwa złożona ze słowiańskiego i niemieckiego członu przynosi nam informację o sposobie kolonizacji tych ziem jaka dokonywała się na przełomie XIII i XIV wieków. We wsi założonej na prawie niemieckim większość stanowili prawdopodobnie Słowianie zwani przez Niemców Wendami, a ich przywódca Cieszko otrzymał status sołtysa. Oczywiście jest to jedynie hipoteza.
Pierwszymi właścicielami miasta byli z pewnością Wedlowie ze Złocieńca. W 1499 r. składającym hołd lenny Borkom władca Brandenburgii potwierdził własność połowy wsi Teschendorf, druga połowa prawdopodobnie wciąż należała do rodu von Wolde (współwłaściciele Złocieńca).
W 1519 roku Joachim elektor brandendenburski potwierdził Kerstanowi (Christianowi) Borckowi (von Borcke) własność wsi Teschendorf, którą ten ostatni odkupił od Joachima von Wolde, co oznacza, że w tym roku Borkowie przejęli już całe Cieszyno.
W XVI i XVII stuleciu Cieszyno wchodzące w skład złocienieckiej posiadłości rodziny von Borcke nie wyłania się z mroków dziejów. Dopiero sporządzony w 1718 r. dokument tak zwanej Klasyfikacji przynosi garść informacji. Właścicielem wsi był wtedy Filip von Borcke ze Złocieńca. W majątku ziemskim zarejestrowano 2 woły, 120 owiec i 6 świń. Sołtysem był niejaki Hans Bendir, którego gospodarstwo miało aż 4 łany. Każdy z trzynastu chłopów z Cieszyna gospodarował natomiast na dwóch łanach, hodując 2 konie, 4 woły, 5 krów, 6 owiec, 3 kozy i 3 świnie. Na mniejsze jednołanowe gospodarstwa kozatów przypadało po 2 woły, 1 krowę, 4 owce, 3 kozy i 1 świnie. We wsi na jednym łanie żył też pasterz. Właściciel wsi zezwalał chłopom na połowy w jeziorze Siecino. Ponieważ we wsi nie było karczmy, chłopi samodzielnie ważyli piwo na swoje potrzeby. Oceniono, że ziemia była słaba a łąki przypominały bardziej mokradła, czyli posiadały niewielką wartość użytkową.
Zaskakująca jest bardzo niewielka liczba inwentarza szlacheckiej posiadłości. Z dokumentu Klasyfikacji dowiadujemy się, że folwarkiem Cieszyna był Budów, gdzie inwentarz był zdecydowanie liczniejszy: 3 konie, 36 krów, 575 owiec, 8 kóz i 30 świń. Folwark w Budowie zobowiązany był wypłacać proboszczowi ze Złocieńca 26 talarów i 8 groszy rocznie, a diakonowi 18 talarów i 1 grosz oraz do dostarczenia nauczycielom ze szkoły miejskiej 16 półkorców żyta.

Okolice Cieszyna w 1839 r.
Sto lat później we wsi wciąż należącej do Borków żyło 218 ludzi w 27 domostwach. Odnotowano także kowala. Po śmierci ostatniego ze złocienieckich Borków posiadłość została odziedziczona przez wdowę, a po jej śmierci przez jej siostrę majorową Luizę von Koschnitzką. To ona w 1837 r. ufundowała dzwon znajdujący się w cieszyńskim kościele, co potwierdza następujący napis na jego powierzchni:
Patron kościoła: Majorowa von Koschnitzka z domu von Kleist. Pastor: Fryderyk Boss. Sporządzony przez C. Schumachera w Szczecinku w 1837 r.
Dzwon ten wisi do dziś w drewnianej wieży kościoła w Cieszynie. Do 1917 roku cieszyński kościół mógł się poszczycić dwoma dzwonami lecz jeden z nich został oddany na potrzeby cesarstwa uczestniczącego w I wojnie światowej. Po drugim dzwonie zostało tylko drewniane łoże, które leży dziś na podłodze dzwonnicy.
Cieszyński kościół znajduje się na wzgórzu w pobliżu rozwidlenia dróg prowadzących do Starego Worowa i Chlebowa. Budowla ma konstrukcję szkieletową, a tzw. "fachy" znajdujące się między drewnianym obelkowaniem wypełnione są kawałkami drewna, wymieszanymi z gliną i słomą. Fachy zostały otynkowane i pobielone. Do wyposażenia kościoła w okresie międzywojennym należały siedemnastowieczne chrzcielnica i żyrandol. Dziś w wystroju uwagę zwraca piękny żyrandol zrobiony z jelenich i sarnich rogów. W podobny sposób został wykonany świecznik stojący na ołtarzy i wiszące na ścianach kinkiety, a niedawno koło łowieckie z Budowa ufundowało obraz świętego Huberta, patrona myśliwych. Drewniana empora chórowa wsparta jest na czterech słupach, z których dwa środkowe są zdobione. Warto zajrzeć do dzwonnicy, gdzie podziwiać można jej imponujący szkielet wykonany z belek.

Kościół w Cieszynie. Stan obecny
Ryglowy kościół pochodzi prawdopodobnie z 1850 roku, choć w dolnych partiach fachowcy dostrzegają podobno elementy starszej budowli.
W 1923 dokonano remontu generalnego kościoła. Kilka podczas remontu wystroju ołtarza odnaleziono dwa pisane ręcznie dokumenty, opisujące gorący spór między wiejską społecznością a ówczesnym właścicielem majątku ziemskiego o zakres remontu kościółka.
Pierwszy dokument był uwierzytelnionym odpisem protokołu z posiedzenia, które odbyło się 17 lipca 1921 roku w Cieszynie. Członkowie rady miejscowej gminy ewangelickiej stwierdzili konieczność szeroko zakrojonej renowacji kościoła wraz z emporą organową. Zatwierdzono sporządzony wcześniej kosztorys. Koszt empory zamierzano pokryć drogą zaciągnięcia pożyczki. Prace budowlane miały zostać rozpoczęte po uzyskaniu zgody patronatu, który sprawował właściciel majątku ziemskiego Adolf von Gordon. Uchwałę dotyczącą remontu podjęto jednogłośnie, poza punktem dotyczącym zakupu organów, gdyż jeden z uczestników posiedzenia o nazwisku Kolterman uznał organy za przedmiot luksusowy.
Drugi dokument sporządził cieszyński pastor Piggor, opisując perypetie związane z remontem i podsumowując jego dokonanie. Otóż okazało się, że patron Adolf von Gordon zdecydowanie odrzucił uchwały rady dotyczące prac modernizacyjnych świątyni, twierdząc, że kościół od wielu dziesięcioleci nie pełni roli domu bożego. Przy takim stanowisku patronatu zaplanowane pierwotnie szerokie prace zostały bardzo ograniczone. Realizowano jedynie naprawy, chociaż od podstaw wybudowano emporę organową, przedsionek i piec. Ostatecznie prace budowlane przeprowadził majster budowlany Karol Loose z Czaplinka. Pastor podsumował, że prace zostały przeprowadzone w czasie, gdy Niemcy dotknięte były hańbą i nieszczęściem (przegrana I wojna światowa). Loose, mimo swego podeszłego wieku, przy biernym oporze patrona i obojętności włościan obawiających się narazić właścicielowi majątku ziemskiego zrealizował wszystkie prace. Ponadto własnoręcznie zbudował ołtarz, w którym zamurowane zostały dokumenty.

Pierwsza strona dokumentu zamurowanego w ołtarzu. Na dokumencie widnieje pieczęć kościoła w Teschendorfie i zamaszysty podpis pastora Piggora

Na pierwszym planie, po lewej ryglowy budynek gorzelni z wysokim kominem, na drugim planie widać pałac oraz kościół
Wróćmy do losów cieszyńskiej posiadłości. Wspomniana powyżej Luiza von Koschnitzka sprzedawała wiele folwarków wchodzących w skład podupadającej posiadłości złocienieckiego zamku. Majątek w Cieszynie został zakupiony przez ziemianina o nazwisku von Knebel (1841 r.)1. W książce "Der Landkreis Dramburg" znajduje się też wzmianka, że kilka lat później w 1847 roku majątek ten zakupił niejaki Hartman. Brak "von" przed nazwiskiem sugeruje, że był on nowym typem ziemianina wywodzącego się z klasy bogatych mieszczan: kupców, bankierów lub przemysłowców. Rzeczywiście, w tym okresie doszło do realizacji poważnych inwestycji. Prawdopodobnie właśnie w połowie XIX w. zbudowano gorzelnię napędzaną maszyną parową.
Książka adresowa pomorskich majątków ziemskich z 1892 roku zawiera informacje dotyczące cieszyńskiej posiadłości. Majątek znajdował w rękach szlachetnie urodzonej pani von Smyrnoff, która mieszkała w Berlinie. Dzierżawcą posiadłości był wtedy niejaki Schroeder. Majątek liczył 1208 ha, znajdowała się tam gorzelnia napędzana maszyną parową.

Jezioro Siecino i ogród pałacowy w Cieszynie
W książkach adresowych z lat 1902 i 1906 r. znajdziemy informację, że posiadłość cieszyńska należy do Ernsta Gutknechta, który osobiście gospodarzył w Cieszynie, dlatego pewnie zdecydował się na wybudowanie we wsi siedziby-pałacu nad jeziorem. Wielkość majątku nie zmieniła się.

Pałac w Cieszynie na początku XX w.

Pałac w Cieszynie; okres międzywojenny
W 1911 roku posiadłość została zakupiona przez szlachecką rodzinę von Gordon z Pomorza Gdańskiego. Rodzina von Gordon miała bardzo stare tradycje sięgające XII wieku. Ród ten wywodził się ze Szkocji skąd w XVIII wieku przybył do Polski do Prus Królewskich. Adolf von Gordon był właścicielem majątku i pałacu aż do 1945 r. Angażował się w życie wsi, gdyż pełnił rolę jej burmistrza. Zarządcą majątku był Johann Zaremba ze Złocieńca.
Do niedawna w ośrodku wypoczynkowym w Cieszynie znajdował się zniszczony grobowiec rodziny von Gordon (usunięty w ostatnich latach). Duży kamień nagrobny wyłaniał się z ziemi w pobliżu domków kampingowych:
Anni v. Gordon geb. v. Platen 16. 10. 1889 +3. 7. 1935
Adolf v. Gordon 20. 05. 1872
W rodzinnym grobowcu pochowano, więc żonę właściciela majątku Annę von Gordon, które zmarła w Cieszynie w 1935 r. w wieku 45 lat. Jej mąż Adolf wyrył poniżej swoje imię i nazwisko z datą urodzenia, planując, że jego doczesne szczątki spoczną tutaj obok ukochanej małżonki. Niestety, stało się inaczej, gdyż siedemdziesięciotrzyletni Adolf von Gordon doczekał wiosny 1945 r. kiedy do Cieszyna weszły wojska sowieckie i polskie. Dalsze jego losy pozostają nieznane.
W południowej części parku znajduje się neorenesansowy pałac, który wybudowano w 1901 roku. Budowlę wzniósł więc najprawdopodobniej ówczesny właściciel cieszyńskiej posiadłości - Ernst Gutknecht. Budynek pałacowy ma dwie wieże i obszerną werandę od strony parkowej. Pałac jest dwukondygnacyjny. We wnętrzu zwraca uwagę ogromny hol z klatką schodową, piękny salon z wyjściem na werandę. Dziś w pałacu znajduje się ośrodek wypoczynkowy.

Metalowa chorągiewka wietrzna z datą zakończenia budowy pałacu - 1901

W okresie PRL na tyłach cieszyńskiego pałacu wybudowano budynek hotelowy, który swym kształtem nawiązuje do wyglądu żaglówki, w ostatnich latach skrzydło to rozebrano
Południowe brzegi jeziora Siecino oraz brzegi wyspy Ostrów (dawniej Gross Werder) są bardzo dogodne do urządzania kąpielisk, a czyste i przejrzyste wody wielkiego jeziora od dziesiątek lat przyciągały turystów. Już w 1925 roku w Złocieńcu powstał Związek Kąpielowy "Zetzinsee" (jezioro Siecino), który urządził kąpielisko z przebieralniami, przystanią wodną i wieżą do skoków (1927 r.). Kąpielisko to położone było przy południowo zachodnim brzegu jeziora.

Cieszyno – okres międzywojenny; u góry gospoda i pałac; na dole szkoła i jezioro Siecino

Cieszyno – okres międzywojenny; u góry: pałac i gospoda; na dole: kościół i panorama wsi
Siecino uchodzi za jedno z najczystszych jezior w Polsce. Jego powierzchnia sięga 743 ha, a głębokość 48 m. Znajdują się tu dwie duże wyspy: Ostrów i Kępa, przy czym pierwsza jest zagospodarowana i połączona z lądem groblą.
Walory kryształowo czystej wody jeziora dostrzegli również powojenni mieszkańcy okolic. W latach siedemdziesiątych jak grzyby po deszczu powstawały w tym rejonie ośrodki wypoczynkowe. Przodowały w tym złocienieckie zakłady przemysłowe. Obok atrakcyjnych kąpielisk, powstały wypożyczalnie sprzętu wodnego, stołówki, domki kempingowe, a nawet hoteliki. Jezioro zaroiło się od żaglówek. W latach dziewięćdziesiątych XX w. na zachód od Cieszyna zorganizowano złocieniecką plażę miejską zwaną Gęsią Łączką. Stało się to konieczne po sprywatyzowaniu w tym okresie większości zakładowych ośrodków.
W okolicy Cieszyna łatwo znaleźć ślady budowanej w latach trzydziestych i czterdziestych XX w. autostrady Berlin – Królewiec. Wśród dzisiejszych pasjonatów historii tego nieukończonego obiektu utarło się stosowanie zgrabnej nazwy "Berlinka". Około dwóch kilometrów na zachód od wsi budowano duży węzeł autostrad. Z autostradą Berlin – Królewiec łączyła się tu jej odnoga prowadząca na południe do Gorzowa i Frankfurtu nad Odrą. Węzeł ten nosił nazwę "Falkenburg" od niemieckiej nazwy Złocieńca i znajduje się w pobliżu szosy Złocieniec – Połczyn między jeziorami Morzysław i Kąpka.
Berlinka biegła na południe od wsi Cieszyno i musiała przeciąć tory kolejowe Złocieniec – Połczyn i brukowaną drogę prowadzącą do Głęboczka. W tych miejscach musiały powstać wiadukty i właśnie betonowe fragmenty tych dwóch obiektów można do dziś podziwiać w sąsiedztwie Cieszyna.

Mapa z lat pięćdziesiątych XX w., na której przerywanymi liniami zaznaczono węzeł Berlinki "Falkenburg". Na mapie przedstawiono nieistniejącą dziś osadę Przybyłowo (Priblow) i leśniczówkę Drzeńsko (Dratzig)

Fundamenty wiaduktu, który miał stanąć nad trasą kolejową Złocieniec-Połczyn
W latach wojny jako siłę roboczą do budowy autostrady wykorzystywano jeńców wojennych i robotników przymusowych. Powstawały tak zwane RAB - Lagery (Reichautobahn Lager). Jeden z takich obozów znajdował się w Cieszynie i liczył siedem baraków, gdzie przetrzymywano 216 polskich robotników przymusowych.
Przypisy:
[1] Hand-Matrikel der in sämmtlichen Kreisen des preussischen Staats auf Kreis- und Landtagen vertretenen Rittergüter.