Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Jarosław Leszczełowski
Bobrowo, dawniej Dietersdorf było po raz pierwszy wzmiankowane w 1333 r. w dokumencie lokacyjnym Złocieńca. Wieś należała rodu von Dieterdtów (to nazwisko zostało zapisane w źródłach również w dwóch innych wersjach: Dethart i Dittardt), od których nazwiska pochodziła nazwa wsi – Dietersdorf. Byli oni lennikami Wedlów (von Wedel ze Złocieńca), a następnie Borków (von Borcke) z tego samego miasta. Dopiero w 1945 r. polskie władze wybrały nową nazwę: Ludwikowo, by po dwóch latach zastąpić ją Bobrowem.
W księdze ziemskiej margrabiego Ludwika Starszego z 1337 r. zapisano, że w Bobrowie były 64 łany ziemi uprawnej. Wieś Bobrowo należała wtedy do Marchii Brandenburskiej.
W liście lennym margrabiów brandenburskich z 1499 r. potwierdzono, że prawa do Bobrowa posiadali Karsten i Wolfgang von Borcke, których lennikami byli Dieterdtowie.
Na przełomie XVII i XVIII w. w Bobrowie wzniesiono ryglowy budynek kościoła bez wieży. Był to ewangelicki zbór.

Kościół w Bobrowie z przełomu XVII i XVIII w., wieżę zbudowano w XIX w.
W 1719 r. współwłaścicielem Bobrowa był pułkownik Aleksander Wedig von Dieterdt, który miał czterech synów Krystiana Ewalda, Fryderyka Ludwika, Krystiana Ludwika i Karola Konrada Bogusława. Drugim właścicielem wsi był Melchior Ludwig von Kleist. W tym czasie we wsi żyło 19 chłopów, którzy zajmowali się połowem ryb i sprzedażą drewna w Złocieńcu. Wynajmowali się też do orania złocienieckiej ziemi uprawnej. Jak w większości wsi na pojezierzu prawdziwym utrapieniem było zapiaszczenie ziemi uprawnej, dlatego najbardziej dotknięte tym kawałki areału obsypywano węglem drzewnym lub obsadzano świerkami. Nieco zabawnie brzmi wzmianka zawarta w dokumencie z początku XVIII wieku, mówiąca, że dzika zwierzyna w bobrowskich lasach jest odstrzeliwana jest przez Polaków, którzy przekraczali leżącą niedaleko granicę.
Ród Dietertów wygasł pod koniec XVIII w. i odtąd Bobrowo należało bezpośrednio do złocienieckich Borków.
W latach 20. XX w. we wsi przeprowadzono uwłaszczenie chłopów, zniesiona została też pańszczyzna. Dokonano podziału wsi na dwie odrębne jednostki administracyjne: gminę Dietersdorf oraz dobra rycerskie (majątek ziemski) Dietersdorf.

Mapa okolic Bobrowa w latach 30. XIX w.
W 1848 r. (lub w 1846 r.) majątek ziemski w Bobrowie nabył Konstantin von Knebel-Doeberitz, który poślubił Henriettę von Grünberg z Loebnitz koło Lipska. Brat Henrietty - Hans - postanowił również osiedlić się na Pomorzu i nabył leśny folwark w Wąsoszu. Los sprawił, że Hans poślubił siostrę późniejszego właściciela zamku Złocieniec, Luizę von Griesheim. W latach 1853-1855 Konstantin wybudował pałac, pięknie położony nad jeziorem Roethsee (później Ziegesee, a dziś jezioro Kozy). Na pałacowym frontonie widnieją do dziś herby Konstantina i Henrietty.

Pałac w Bobrowie według XIX-wiecznej ryciny. Na pierwszym planie Roethsee (jezioro Rude dziś Kozy)

Majątek ziemski w Bobrowie położony nad jeziorem Kozy

Po lewej: Konstantin von Knebel-Doeberitz. Po prawej: herby rodzin von Knebel-Doeberitz i von Gruenberg widniejące na frontonie bobrowskiego pałacu

Pałac w Bobrowie na początku XX w.
Na północnym skraju jeziora Kozy znajdował się niegdyś grobowiec rodziny von Knebel-Doberitz. Został jednak zniszczony w latach 70. XX w. Pozostał po nim jedynie kamień z wyrytą biblijną sentencją:
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.
Przed kilkoma laty kamień ustawiono na postumencie na dziedzińcu dawnego pałacu.
Małżeństwo Konstantina i Henrietty w 1849 r. dotknęła tragedia - zmarł ich pięcioletni synek Hans. Dziecko to na pewno zostało pochowane w grobowcu rodzinnym nad jeziorem Kozy. W tym samym roku urodził się drugi syn Hans, a dwa lata później trzeci - Arthur. Hans był dość chorowity i w wieku dwudziestu jeden lat zmarł na chorobę płuc (1870 rok). Również on został pochowany w rodzinnym grobowcu. Załamany tą stratą ojciec umarł po dwóch latach, jednak stało się to poza rodzinnym Bobrowem. Henrietta żyła jeszcze 28 lat, gospodarząc w Bobrowie, a po śmierci została pochowana nad jeziorem Kozy.
Trzeci syn Arthur służył w 7. Pułku Huzarów w Bonn i studiował gospodarkę rolną i leśną. Był również dobrym gospodarzem, gdyż dokupił majątek Siecino i obszar leśny nad jeziorem Leśniówek (popularnie Perełka). Jego życiową namiętnością było łowiectwo, które uprawiał przez całe życie. Ściany pałacu bobrowskiego były wręcz wytapetowane wszelkiego rodzaju trofeami myśliwskimi, a przy wjeździe do pałacu gości witały dwa wspaniałe posągi jeleni, które dziś możemy zobaczyć w jednostce wojskowej w Budowie. Arthur i jego małżonka Maria zmarli w podeszłym wieku w latach trzydziestych i oboje zostali pochowani w bobrowskim grobowcu.

Pocztówka z Bobrowa z pierwszych lat XX w.; panorama nad jeziorem Kozy, jezioro Wąsosze, kościół i ryglowa gospoda
Jeden z dawnych budynków gospodarczym był wzniesiony w 1858 r. Kiedy oddawano go do użytku nikt nie przypuszczał, że ozdobny kształt jednego z otworów wentylacyjnych stanie się w 1941 r. przyczyną poważnych kłopotów właściciela majątku. Otóż z pewnej odległości otwór przypomina gwiazdę Dawida – symbol ruchu syjonistycznego. W połowie XIX w prawdopodobnie nikt w Bobrowie nie miał nawet pojęcia o istnieniu takiego symbolu. Podobieństwo było zupełnie przypadkowe. Tymczasem w latach 30. XX w. kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia właściciel posiadłości ziemskiej Hasso von Knebel-Doeberitz otrzymał od miejscowego szefa NSDAP oficjalne pismo następującej treści:
"Na jednym z pańskich budynków znajduje się znak Gwiazdy Dawida. Widok Gwiazdy Dawida na budynku stojącym przy ulicy jest nieznośny dla ludności, w sytuacji kiedy prowadzimy walkę przeciw bolszewizmowi i światowemu żydostwu. Wzywamy pana do jak najszybszego usunięcia gwiazdy!"
Do tego zdumiewającego zarzutu lokalni naziści dorobili jeszcze zupełnie idiotyczne uzasadnienie, twierdząc, że żyjący w XIX w. Konstantin von Knebel-Doeberitz był masonem i dlatego kazał umieścić na oborze gwiazdę Dawida. Całą historię można by uznać za zabawny pokaz głupoty, gdyby nie fakt, ze takie zarzuty miały poważne konsekwencje w ponurych hitlerowskich czasach.

Ściana obory z rzekomą gwiazdą Dawida. Fot. J. Leszczełowski

Pocztówka z okresu międzywojennego; u góry: gospoda i kościół; na dole: jezioro Wąsosze i pałac w Wąsoszu
W 1877 r. uruchomiono linię i stację kolejową w Bobrowie.
W okres międzywojennym we wsi żyło 662 mieszkańców. Do najważniejszych podmiotów gospodarczych należały: majątek ziemski von Knebel Doeberitzów, tartak, gospoda oraz 4 gospodarstwa rolne o areale większym niż 100 ha.
W latach 1945-1946 wysiedlono większość niemieckich mieszkańców wsi. Nieliczni niemieccy robotnicy pracowali w PGR do lat 50. XX w. Mieszkańcami wsi Ludwikowo byli polscy osadnicy przybywający z różnych stron Rzeczypospolitej Polskiej.
W 1947 roku zmieniono nazwę wsi na Bobrowo.
W latach 50. XX w. majątek ziemski przekształcono w Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR). W pałacu urządzono mieszkania oraz świetlicę, w której organizowano uroczystości i zabawy taneczne.
1972 r. w szkole powstał Państwowy Zakład Wychowawczy w Bobrowie, którego internat urządzono w dawnym pałacu. Potem zakład przeniesiono do pałacu, w którym funkcjonuje do dziś jako Zespół Placówek Edukacyjno-Terapeutycznych w Bobrowie.

Ryglowa kaplica cmentarna w Bobrowie