
Jarosław Leszczełowski
Kilkaset metrów na zachód od mostu na Drawie znajdują się zabudowania dawnego folwarku Grünberg. Jest to najstarsza część dzisiejszego sołectwa Rzęśnica. Folwark został założony w 1774 r. przez Johanna Zygmunta von der Goltza, właściciela majątku ziemskiego w Kosobudach. Nazwa Grünberg upamiętniła małżonkę założyciela - Karolinę Helenę z domu von Grünberg.
W 1810 r. w wyniku rekwizycji prowadzonych przez wojska napoleońskie zbankrutowała posiadłość w Kosobudach. Administracja Dóbr Rycerskich przejęła zadłużoną posiadłość wraz z owczarnią Grünberg.
W drugiej połowie XIX stulecia folwark Grünberg znacznie się rozrósł, a po pierwszej parcelacji majątku w Kosobudach stał się samodzielnym majątkiem ziemskim, który zakupił Moritz von Wolden z Ostrowic. Zbudował on nad Drawą niewielki dworek, który był odtąd siedzibą jego rodziny.

Położony nad Drawą dawny folwark Grünberg (dziś Rzęśnica)
2 lutego 1864 r. na świat przyszła córka właściciela Grünbergu - Vally von Wolden, która była najwybitniejszą osobowością związaną z osadą nad Drawą. Dziecko urodziło się już po śmierci swego ojca i było wychowywane przez matkę Amalię von Koppen, wielką miłośniczkę sztuki, co nie pozostało bez wpływu na ukształtowanie artystycznej wrażliwości małej Vally. Majątkiem zarządzał starszy brat Egon von Wolden, kobiety natomiast oddawały się artystycznej pasji. Urokliwy dworek nad Drawą rozbrzmiewał muzyką i śpiewem. Amalia i Vally chętnie też malowały i pisały. Vally przez długie lata nie mogła się zdecydować, jaką dyscyplinę sztuki wybrać. Kiedy miała 7 lat, opublikowano jej pierwsze bajki. Odtąd Vally von Wolden oddała się całkowicie pisarskiej pasji. W 1885 r. poślubiła barona von Ruexleben i opublikowała pierwszy tom swych wierszy: "Dzikie kwiaty". Dwa lata później ukazał się drugi tom: "Światło i cień". Po śmierci męża baronówna Vally, po mężu von Ruexleben, osiadła w Koszalinie, gdzie żyła do swej śmierci.
Na powstanie tej największej części dawnej Rzęśnicy miało wpływ kilka bardzo korzystnych okoliczności gospodarczych. Po pierwsze, w odległym o 3 km Złocieńcu właściciele fabryk włókienniczych dostrzegli możliwość zarobienia dużych pieniędzy poprzez zainwestowanie w rodzący się w tym mieście przemysł ceramiki budowlanej. Szukano dogodnych terenów na budowę cegielni. Warunkiem koniecznym było bezpośrednie sąsiedztwo pokładów gliny, a takowe rozciągają się do dziś na rozległych polach między Darskowem, Rzęśnicą a Złocieńcem. Kolejną korzystną okolicznością była parcelacja majątku ziemskiego w Kosobudach na początku XX wieku. Poza tym miejsce było wyjątkowo atrakcyjne pod względem komunikacyjnym, gdyż biegła tędy linia kolejowa i szosa Drawsko-Złocieniec.


Cegielnia Parowa Grünberg Sp. z o.o.
Właściciele najnowocześniejszej i największej fabryki włókienniczej w mieście: Ludwik Graffunder i Franz Loll zdecydowali spróbować swoich sił w przemyśle cegielnianym, nabywając duże złoże gliny koło wsi Gruenberg (Zieleniec, Rzęśnica). Następnie wciągnęli do interesu właścicieli fabryki włókienniczej przy ulicy Bismarcka (dziś Okrzei) - Kruegera i Blocka, oraz kupca towarów spożywczych Fritza Adlera. W taki sposób w 1909 roku powstała najnowocześniejsza i największa spośród złocienieckich cegielni - o nazwie Dampfziegelei Grünberg GmbH (Cegielnia Parowa Grünberg Sp. z o.o.). Robotnicy fabryki rekrutowali się spośród mieszkańców Złocieńca.
Powstanie cegielni skutkowało szybkim rozwojem wsi Grünberg, która liczyła 238 mieszkańców i 66 domostw. Willy Kant zbudował tam fabrykę płatków ziemniaczanych. We wsi znajdował się posterunek żandarmerii oraz stacja pielęgniarek. Była to właściwie dzielnica przemysłowa ówczesnego Złocieńca.
W 1945 r. cegielnia została zbombardowana przez lotnictwo rosyjskie. Po zakończeniu działań bojowych polscy żołnierze z 1 Dywizji Rolno-Gospodarczej zabezpieczyli tereny cegielni. 20 maja 1945 r. dwóch żołnierzy zginęło w eksplozji ładunku wybuchowego ukrytego w zabudowaniach. W latach 1945-1947 wysiedlono niemieckich mieszkańców Grünberg. Wieś otrzymała polską nazwę Zieleniec, a następnie Rzęśnica.
Produkcję wznowiono dopiero w 1961 r. Polską cegielnię określano wtedy nazwą Zieleniec. Miała ona wtedy dwa piece typu Hofmann i Zygzak, nowoczesną kotłownię i dwie suszarnie. 18 marca 1967 r. wybuchł pożar Cegielni Zieleniec. Dzięki poświęceniu i pracy załogi przerwa w produkcji trwała zaledwie 20 dni. Wkrótce jeden ze starszych pieców zastąpiono nowoczesnym tunelowym. Były to czasy chwały złocienieckiego przemysłu ceramicznego, gdyż w tym mieście znajdowało się nie tylko 6 cegielni, ale również dyrekcja zarządzająca zakładami w całym województwie.

Kopalnia gliny w Cegielni Zieleniec

Zabudowania dawnej Cegielni Zieleniec; fot. Maciej Leszczełowski
Krach przyszedł w latach dziewięćdziesiątych. Pierwsze upadły trzy cegielnie w Złocieńcu. Cegielnia Zamkowa kilkakrotnie zawieszała produkcję i ponownie ją uruchomiała. Były to jednak tylko rozpaczliwe konwulsje, które prowadziły do nieuniknionego końca. Pokaźną część majątku dawnego Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Ceramiki Budowlanej przejął potentat przemysłu ceramicznego: firma Wienerberger z Wiednia. Ten inwestor stopniowo wygasił złocieniecką produkcję, a ostatnim zlikwidowanym zakładem była właśnie Cegielnia Zieleniec...